środa, 26 października 2022

Targ

Rejwach targowy wciąż jeszcze trwał, ale ona nic nie widziała; a gdy już plac miała za sobą, wyprostowała się, jakby owiana jakimś szaleńczo-fantastycznym poczuciem siły. Już nie była żebraczką, już nie chodziła po prośbie, o nie, to miasto należało do niej, i tak kroczyła w dół ulicą ku bramie miejskiej. Ale na widok bramy skręciła w zaułek na lewo i zaraz potem na wąską, porośniętą trawą ścieżkę, która biegnąc między murem i ogrodami okalała całe miasto. Tutaj mogła być pewna, że nikt jej nie spotka, a gdy wreszcie doszła do furtki ogrodowej Mindów, na moment się zatrzymała. Owładnęły nią wspomnienia, wspomnienia o nim, który teraz spał na klasztornym cmentarzu, i jej piękne oblicze jeszcze raz rozjaśniło się, jakby na chwilę wróciła do dawnych czasów i dawnego szczęścia. Ale to zaraz minęło i na jej twarz wrócił niesamowity, zacięty wyraz, nie zostawiający żadnych wątpliwości co do stanu duszy. Złożono na nią ciężar ponad siły i każdy mógłby teraz dostrzec znak, o którym mówiła przeorysza. Wreszcie położyła rękę na zardzewiałej klamce, otworzyła furtkę i znów ją zamknęła, zatopiona w swych myślach, spojrzała na wysokie dachy i ściany z trzech stron okalające czworobok ogrodu i podwórza. Jedną z tych ścian była ściana ratusza, teraz ciemna i połyskująca, a za nią kłębiły się gęste chmury. Poczuła, że nadciąga ciężkie, wilgotne powietrze; uderzył powiew wiatru i usłyszała owoce spadające z drzew. Nad miastem, od Świętego Stefana, krążyły kawki, niespokojne, jakby szukały innego miejsca i nie mogły go znaleźć. Greta wszystko to widziała. Głęboko odetchnęła wilgotnym powietrzem i ruszyła naprzód. Czuła się tak wolna. Gdy po raz drugi okrążyła miasto i znów doszła do bramy i wewnętrznego placu przed nią, poczuła, że musi przez chwilę wytchnąć. Jedna ze stojących na placu stodół wydała się jej najdogodniejsza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Owczarek niemiecki

Pies Zanim kupimy zwierzaka  Zwierzęta domowe trzymane są przez człowieka dla towarzystwa i przyjemności, a takie zwierzę jak pies może zo...